sobota, 10 czerwca 2017

Nowa znajomość (Rozdział IV)

W czasie kiedy Sebastian odganiał się od naszego gościa, ja postanowiłam zaprowadzić dziewczynę, która stała w drzwiach do jadalni. Wyprostowałam się, podciągnęłam krawat i pewna siebie rzekłam
- Zaprowadzę Panią do jadalni, gdzie czeka ciepły posiłek. Sebastian zajmie się Pani... towarzyszem. - dziewczyna skinęła głową i podążyła za mną. Z zewnątrz byłam pewna siebie i poważna, ale w środku bałam się o swój każdy krok. Stanęłam obok wielkiego stołu z przeróżnymi potrawami, które wcześniej razem z Sebastianem przygotowałam i wskazałam na jedno z krzeseł. Dziewczyna usiadła na wskazane przeze mnie miejsce. Po chwili Sebastian i czerwono-włosy także do nas dołączyli. Chłopak z czerwonymi włosami usiadł obok dziewczyny. Przez chwilę siedzieliśmy w ciszy, którą przerwał Sebastian.
- Shiro, proszę idź po panicza. Jest w swoim pokoju - powiedział.
- Dobrze - odparłam wychodząc z pokoju i kierując się w stronę sypialni panicza. Gdy stałam już pod drzwiami sypialni zapukałam i powoli przekręciłam klamkę.
- Paniczu goście przybyli - powiedziałam niepewnie wchodząc do pokoju. Ujrzałam sylwetkę nastoletniego chłopca stojącego przy oknie. Chłopak zaśmiał się pod nosem. Nie wiedziałam o co mu chodziło, ale wolałam się nie odzywać.
- Już idę - powiedział odwracając się do mnie i patrząc na mnie z cynicznym uśmiechem. Może bawiło go to, że mnie przechytrzył i teraz muszę mu służyć ? Nie wiem...
Razem poszliśmy w stronę jadalni. Gdy weszliśmy do pokoju chłopak i dziewczyna wstali, a Ciel podszedł do nich.
- Witam w rezydencji Phantomhive - młody władca pocałował dziewczynę w dłoń. W tym czasie Sebastian podszedł do mnie i dyskretnie szepnął :
- Na pewno wszystko przygotowałaś ? - skinęłam głową, a ten oddalił się ode mnie. Wszyscy w ciszy usiedliśmy. Po chwili czerwono-włosa dziewczyna wydusiła z siebie :
- Hrabio Phantomhive, Will kazał mi i mojej pomocnicze przekazać Hrabi ten list - wyciągnęła z kieszeni białą kopertę i podała ją Cielowi. Hrabia prawie natychmiast otworzył kopertę i zaczął czytać list.
-Sebastian... - powiedział Ciel - szykuj powóz. Mamy zadanie do wykonania
- Oczywiście... - lokaj wstał i poprawiając swój frak ruszył w stronę wyjścia. Nagle przystanął i zwrócił się do mnie
- Shiro, pomożesz mi ? - zapytał.
- Tak - Również wstałam i powolnym krokiem podeszłam do Sebastiana. Razem wyszliśmy z rezydencji.
- Słuchaj - odparł podwijając rękawy - Jesteś tu ze mną nie, aby pomagać mi, ale żeby nauczyć się jak przygotowywać powóz, jasne ?
- Jasne... - powiedziałam z małą irytacją. Wiedziałam jak się przygotowuje powóz. Przynajmniej nie musiałam siedzieć tam przy wszystkich i słuchać o czym rozmawiają. Patrzyłam jak Sebastian z wielką starannością przygotowuje powóz. Po niecałych 20 minutach wszystko było gotowe.
-Dobrze... Shiro możesz iść po Panicza i gości, aby powiedzieć, że wszystko jest gotowe ? - Zapytał Sebastian.
- Oczywiście. - odparłam wstając z ziemi i otrzepując się z trawy. Powoli pokierowałam się w kierunku jadalni gdzie wszyscy dyskutowali.
- Paniczu, Sebastian kazał przekazać, że powóz jest już gotowy - powiedziałam.
__________________________
Taak w końcu zabrałam się do skończenia tego rozdziału. Nie ukrywam nie miałam weny i ochoty tego kończyć, bo wiem, że w następnych rozdziałach będzie się więcej działo i będą ciekawsze przez co będą mi większe emocje towarzyszyć przy pisaniu tego i, co za tym idzie - będzie się mi przyjemniej go pisało ;)
~Shiro