sobota, 10 września 2016

Notatnik Shinigami'ego (Rozdział I)

 Obudziłam się w jakimś białym pokoju. Chyba w pokoju, ponieważ wzrok miałam rozwazany.
-Masz. Powinno ci się to przydać -Powiedział męski głos, podając mi coś. Były to okulary. Założyłam je na nos, i zaczęłam się rozglądać. Przede mną stał wysoki mężczyzna w czarnych okularach.
-Gdzie ja jestem ? -Powiedziałam patrząc zdezorientowana na mężczyzne
-Jesteś w siedzibie głównej Shinigami -Powiedział poważnie, poprawiając okulary na nosie.
-Shini...Co ? -Powiedziałam zdziwiona. Ten westchnął i popatrzył na mnie spod okularów
-Shinigami. To rodzaj kary, po samobójstwie, aż do dnia, kiedy zostanie ci to darowane, musisz obserwować zgony ludzi. -Powiedział znudzony. Popatrzyłam na niego z przerażeniem.- Shinigami mają zwiększone umiejętności. Takie jak, zwinność, zwiększona szybkość i moc, wytrzymałość oraz zbieranie dusz. Nazywam się William T. Spears i jestem Nadzorcą Zarządu Kontroli Żniwiarzy. Dzisiaj nauczysz się jak pracować, oraz kto będzie twoim wspólnikiem. Nauczysz się także nowych umiejętności. Będziesz oprowadzana z grupką, która już na nas czeka. podnoś się i chodź. -Powiedział odwracając się do białych drzwi. Otrzepałam swoją czerwoną spódniczkę, i poszłam za nim. Za drzwiami stała grupka mężczyzn rozmawiających ze sobą zawzięcie. Po chwili zaczęło się oprowadzanie. Po kilkunastu minutach, mogłam odpocząć.
-Na początku, dostaniecie takie kosy -Powiedział, po czym pokazał nam jakieś dziwne coś.- Jeśli spiszecie się dobrze, zyskacie swoją własną kosę. Każdy ma swój pokój, ale za nim się do nich skierujecie, zostaniecie przydzieleni do siebie, jako wspólnicy.- Powiedział, po czym zaczął przydzielać "pary". Oczywiście, zostałam sama
- Dla ciebie, mam kogoś innego -Powiedział, po czym poszedł w kierunku korytarza. Szłam za nim wolno. *To jakaś masakra* Pomyślałam. Po chwili byliśmy już przed białymi drzwiami na których była złota tabliczka z napisem "Grell Sutcilff". William zapukał do nich, po czym oparł się ramieniem o ścianę. Po chwili, drzwi otworzyły się, a za nimi stał...Mężczyzna ? Który ubrany był w jakieś dziwne ubrania. Ignorując mnie, od razu rzucił się na Williama. Patrzyłam na to z obrzydzeniem.
-Grell. Znalazłem ci wspólnika -Powiedział, odpychając chłopaka i wskazując na mnie. Chłopak popatrzył na mnie z obrzydzeniem
-To coś ? -Powiedział, krzywiąc się.
-Ja ci zaraz dam, to coś! -Powiedziałam z rękoma skrzyżowanymi na piersi.
-Tak...Będziecie wspólnikami. Midari...Bo tak masz na imię prawda ? -Powiedział patrząc na mnie pytająco. Przytaknęłam- Więc twój pokój jest kilka drzwi dalej. Jutro masz wstać wcześnie, bo odbędzie się wtedy twój pierwszy cel. Dobranoc -Powiedział, po czym zniknął w korytarzu.
-To jakaś masakra...-Powiedziałam łapiąc się za głowę. Czerwono-włosy chłopak nadal patrzył na mnie ze zdziwieniem. Przewróciłam oczyma, po czym skierowałam się w stronę wskazaną przez Williama. Po chwili znalazłam srebrną tabliczkę z napisem "Midari Simmons" Bez zastanowienia weszłam, i zamknęłam drzwi na klucz, który znajdował się w drzwiach. Opadłam na białe łóżko, które stało w kącie, i bez zastanowienia zasnęłam...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Przepraaaszam, że tak mało napisałam, ale zapewniam was, że następnym razem, bardziej się postaram ^^
~Midari

Obietnica Demona (Rozdział I)

Witajcie ! Chciałam wam powiedzieć, że to moje pierwsze 'poważne' opowiadanie. Więc chciałabym was prosić o pisanie sugestii typu: Co mam poprawić ? Będę bardzo wdzięczna. Miłego czytania !





Z dala patrzyłam na ogromy budynek.Była to tak zwana "Rezydencja psa królowej".
Właścicielem tego pięknego terenu jest 13-letni Hrabia Phantomhive.
Mimo młodego wieku przeżył bardzo dużo ciężkich chwil, które wpłynęły na jego światopogląd i nastawienie do ludzi.
Około godziny 22.00 wszystkie światła zgasły, lecz można było dostrzec małe światełko, które przemieszczało się wzdłuż korytarzy. Jednak po chwili zgasło jak cała reszta. Jedyne co mogłam usłyszeć to szelest liści i wiatr, który był dziś bardzo porywisty.Powoli zaczęłam wychylać się zza krzaków. Ostrożnie podeszłam do jednego z okien, aby sprawdzić czy na pewno wszyscy śpią. Nikogo nie było. Powoli podeszłam do drzwi. Przekręciłam lekko klamkę, aby sprawdzić czy, aby na pewno są zamknięte. Oczywiście były, bo kto zostawił by drzwi otwarte gdyby wiedział, że w środku jest tyle skarbów?
Wyjęłam wsuwkę z moich włosów i zaczęłam się włamywać. Nie było to łatwe, ale po dłuższej chwili udało mi się je otworzyć. Przy otwieraniu drzwi wydały z siebie charakterystyczny zgrzyt. Zignorowałam to i powoli je zamknęłam. Najwidoczniej nikt tego nie słyszał, albo chociaż udawał, że nie słyszał. Mniejsza...
Powoli zaczęłam wchodzić po schodach. Przede mną ujrzałam długi i ciemny korytarz. Po obu stronach było bardzo dużo pokoi, ale weszłam do tego jednego na, którym mi tak bardzo zależało. Powoli otworzyłam drzwi. Ciemny pokój rozświetlał blask księżyca, który wydobywał się z szczeliny zasłon. Blask padał na małego chłopca, który spokojnie sobie spał.
To właśnie był mój cel. Dla wielu ludzi, mały rozpieszczony chłopczyk, ale dla demonów był to prawdziwy skarb. Może nie koniecznie on, ale jego dusza. Dusza, której nic nie brakowało, była wręcz doskonała.  Nachyliłam się nad chłopcem i używając moich czarnych, długich pazurów nacięłam mu policzek, aby spróbować jego krwi. Była doskonała, a jeśli jego krew ma taki smak to co dopiero dusza.  Młody Hrabia otworzył swe duże  oczy i popatrzył na mnie z przerażeniem. Zasłoniłam mu usta ręką tak, aby nie mógł krzyczeć. Patrzyłam na niego moimi czerwonymi oczyma tak, aby uchwycić kontakt wzrokowy. Gdy w końcu to się udało chłopiec zaczął powoli zamykać oczy.
Zbliżyłam moją twarz do jego, aby odebrać mu duszę. Moje kruczoczarne włosy opadały na jego twarz, a me  oczy świeciły  na krwistoczerwony kolor.

Nagle poczułam coś na moim gardle. Było to ostrze . Próbowałam się wyrwać z ucisku, lecz napastnik był dużo silniejszy ode mnie.  Osoba, która mnie trzymała rzuciła mną w skutek czego wylądowałam na ziemi. Spojrzałam w górę nade mną stał  lokaj owego Hrabiego. Mężczyzna położył stopę na mojej klatce piersiowej. Nagle Hrabia wstał z łóżka i stanął obok lokaja.
- Co z nią robimy Sebastianie ? - zapytał z uśmiechem. Popatrzył na niego, ale po chwili jego wzrok utkwił na mnie.
- Jak na demona jest bardzo słaba. Zajmę się nią. - powiedział lokaj patrząc na mnie z obrzydzeniem.
-Rób jak uważasz. - powiedział chłopak wracając do łóżka.
Tak zwany Sebastian przewiesił mnie przez ramię i poszedł w stronę drzwi. Szedł przez różne kręte korytarze. Ciągle próbowałam się wyrwać, jednakże było to bezsensowne.  W końcu dotarł do dużych drzwi. Otworzył je wrzucając mnie do środka.
Wszedł do pomieszczenia, a drzwi zamknął na klucz.
- Jedynym, który ma prawo do duszy panicz jestem ja. - Powiedział patrząc na mnie znudzony.  - Odczuwał obrzydzenie do takich jak ty. Nie powinnaś zwać się demonem. Jesteś po prostu marną jego imitacją. - powiedział wyciągając pistolet, a następnie kierując go na mnie.
- Śmierć będzie dla mnie zbawieniem - Powiedziałam po chwili ciszy uśmiechając się. Powoli się podniosłam - W porównaniu do głodu na, który jestem skazana, chociaż i  tak pewnie demon taki  jak ty nie zrozumie.

Chwyciłam dłoń Lokaja w, której trzymał pistolet i powoli przyłożyłam sobie go do piersi.
-Strzelaj - wyszeptałam patrząc się w oczy lokaja. - Zakończ mój marny żywot.
Lokaj już trzymał palec na spuście. Powoli zamknęłam oczy i pogodziłam się z swoim losem.
- Nie. - Rzekł - Wyobraź sobie, że wiem co czujesz. Nawet za dobrze. - wziął głęboki wdech -
Pomogę ci, ale to tylko dla tego, że byłem kiedyś na twoim miejscu. Widzę w tobie samego siebie.
Wzrok demona utkwił na mnie.
- Przyznaj się, że chcesz mnie wykorzystać. Chcesz, abym tylko ułatwiła Ci twoją pracę - Odparłam - Alee.... Mogę się zgodzić, jeśli jako uda Ci się zaspokoić mój głód.
- Powinnaś mi dziękować. Nie wszystkie demony są takie łaskawe jak ja, ale możemy pójść na taki układ. - Powiedział z dziwnym uśmiechem
~Shiro

piątek, 9 września 2016

Witam :3

Cześć ! Jeśli czytaliście post Midari to wiecie, że ten blog będzie dotyczył anime/mangi pt: ''Kuroshitsuji" autorstwa Yany Toboso. W FF moja postać, będzie nosić imię Shiro i tak też możecie się do mnie zwracać :3 Mam nadzieję, że nasz blog przypadnie wam do gustu :)
To by było na tyle. Pa ! (:
~Shiro

Wprowadzenie

Witam ^^ Pewnie zastanawiacie się, co to za blog...Już wyprowadzam was z zakłopotania! Otóż...Na tym blogu, będziecie mogli czytać fan fiction moje, oraz mojej koleżanki. Będzie się ono opierać na anime pt. "Kuroshitsuji" Więc jeśli nie lubisz fabuły, to nie możesz wyjść...Oczywiście żartuję! Fabuła nie będzie tu miała większego sensu, ponieważ w skład będą wchodzić dwie nowe postacie. Jednak, gdy ktoś nie oglądał całego anime, może znaleźć tu małe spoilery, więc czytacie na własną odpowiedzialność. A więc może trochę opowiem...Podczas pisanie tego fan fiction, będę wcielała się w rolę piętnastolatki o imieniu Midari (Pod tą nazwą możecie się do mnie zwracać :) ) Jednak nie będzie ona zwykłą nastolatką...Jest ona shinigami. Ci co oglądali przynajmniej kilka odcinków tego oto anime, pewnie wiedzą, a jeśli nie wiesz, co to, lub kto to, to odpowiedź znajdziesz na samym początku mojego pierwszego rozdziału. Tak jak już wspomniałam, w opowiadaniu znajdą się dwie nowe postacie. Druga osoba, będzie przedstawiona w kolejnym poście, więc jeśli chcecie ją pozanć, to serdecznie was tam zapraszam. To na tyle...Dziękuję, że tu zajrzeliście, i do zobaczenia potem...!
~Midari